Artykuł sponsorowany
Dlaczego sposób aplikacji decyduje o trwałości ochrony drewna w produkcji i budownictwie

Ten sam środek ochronny potrafi zabezpieczyć elementy konstrukcyjne na kilkanaście lat lub zawieść po jednym sezonie zmiennej pogody. Problem rzadko leży w składzie chemicznym samego preparatu. W produkcji i budownictwie to sposób wprowadzenia substancji w głąb materiału decyduje o trwałości powłoki oraz bezpieczeństwie rdzenia belki. Zmiana wilgotności tarcicy, pomyłka w ocenie gęstości włókien czy nieodpowiednio dobrana skala procesu technologicznego sprawiają, że preparat zatrzymuje się tuż pod powierzchnią. W przemysłowej obróbce drewna różnice w głębokości penetracji stają się widoczne dopiero po montażu na placu budowy, gdy materiał zaczyna pracować pod wpływem obciążeń i wilgoci.
Fizyka drewna a mechanizmy wnikania preparatów ochronnych
Rozkład substancji czynnych w przekroju elementu zależy od dwóch zjawisk: podciągania kapilarnego oraz dyfuzji osmotycznej. W suchym drewnie o wilgotności poniżej dwudziestu procent dominuje podciąganie kapilarne, w ramach którego siły napięcia powierzchniowego błyskawicznie wciągają ciecz w puste komórki i naczynia. Z kolei w materiale o wyższej wilgotności główną rolę przejmuje dyfuzja. Jest to proces znacznie wolniejszy i ściśle uzależniony od różnicy stężeń między otoczeniem a wnętrzem włókien.
Chłonność materiału zależy od kilku podstawowych parametrów anatomicznych surowca:
- Gatunku drewna – iglaste drewno sosnowe lub świerkowe przyjmuje wodne roztwory chemiczne bez większych problemów, z kolei twarde gatunki liściaste stawiają fizyczny opór.
- Budowy przekroju – zewnętrzna, porowata strefa bieli bardzo łatwo poddaje się obróbce, podczas gdy twardziel w naturalny sposób blokuje przepływ cieczy i spowalnia tempo nasycania.
- Gęstości włókien – wyższa gęstość redukuje porowatość i wymaga wydłużenia czasu ekspozycji w kąpieli.
Producenci elementów drewnianych często muszą korygować procesy aplikacyjne w zakładzie, gdy na plac trafia nowa partia dostarczonego surowca o odmiennych parametrach fizycznych.
Zanurzenie czy autoklaw? Dobór technologii do obciążeń
Równomierne nasycenie warstwy podpowierzchniowej znakomicie sprawdza się tam, gdzie materiał pracuje pod zadaszeniem lub ma jedynie sporadyczny kontakt z wodą. Kąpiel zanurzeniowa tworzy skuteczną barierę zabezpieczającą, która w zupełności wystarcza dla architektury ogrodowej, płotów oraz drewnianych podbitek. Zupełnie inaczej wygląda zabezpieczanie elementów nośnych wystawionych na ciągłe działanie czynników atmosferycznych. Wtłaczanie preparatu w autoklawie pozwala na wprowadzenie substancji głęboko w strukturę drewna pod wysokim ciśnieniem. Taki rygor technologiczny jest bezwzględnie konieczny przy więźbie dachowej, tarasach czy elewacjach nośnych.
W hurtowni Kurt Obermeier Polska w Międzychodzie na co dzień zaopatrujemy firmy budowlane i tartaki w profesjonalne rozwiązania marki KORA. Dostarczając na rynek specjalistyczne impregnaty do konserwacji drewna, zwracamy uwagę odbiorców na konieczność dopasowania chemii do parku maszynowego. Powierzchniowe zabezpieczenie nakładane pędzlem lub natryskiem nigdy nie zastąpi impregnacji konstrukcyjnej. Zewnętrzna warstwa lakieru nie zapobiegnie rozwojowi sinizny i grzybów wewnątrz nośnej belki, jeśli rdzeń pozostanie odsłonięty przed wnikaniem wilgoci przez naturalne mikropęknięcia. Profesjonalne oleje do tarasów i lazury średniowarstwowe stanowią doskonałe wykończenie procesu, ale ich stabilność drastycznie rośnie, gdy nałożymy je na głęboko nasycone podłoże.
Ostateczny sukces w zabezpieczaniu surowca tartacznego to wynik ścisłej współpracy prawidłowej technologii i odpowiedniej chemii. Prawidłowa ocena wilgotności włókien oraz wybór między szybką kąpielą a wielogodzinnym cyklem w autoklawie przesądzają o żywotności konstrukcji. Zgodność metody aplikacji z przeznaczeniem wbudowanego elementu pozwala uniknąć wczesnej korozji biologicznej drewna w trudnych warunkach eksploatacyjnych.



